Pogoda i nowe odkrycia biegaczki…

2172_005_147008494.jpg

Nie tak dawno przeżywałam swoje pierwsze bieganie w śniegu i temperaturze -10°C, teraz odkrywam starty przy +30°C.

Z reguły jestem zmarźluchem i nie mogłam się doczekać wiosny i lata. Zarówno maj, jak i czerwiec miło zaskoczyły słońcem i wysokimi temperaturami, a ja….

…a ja zatęskniłam za bieganiem zimą.

Mój ostatni start na 10km w Tarnowie Podgórnym odbył się o godz. 14:00 przy 27°C i pełnym słońcu. To był prawdziwy bieg od spryskiwacza do spryskiwacza, które dzięki Bogu wystawili okoliczni mieszkańcy. Czułam, że mózg mi się gotuje. Nowe doświadczenie schładzania organizmu i poznawania, co i kiedy. Z literatury i własnej wiedzy miałam świadomość, że należy unikać zimnego spryskiwacza na rozgrzanych mięśniach nóg. Skupiałam się na schłodzeniu karku i czoła. Starałam się nie pić dużo, a tylko zwilżać usta, ale ilość punktów z wodą była na tyle duża i kusząca, że na 9km nabawiłam się kolki. Odkryłam też, że zamiast zwijać się, jednak najlepszym rozwiązaniem na kolkę jest podniesienie rąk do góry i podążanie do przodu, bez zatrzymywania się. Bieganie w upale jest dużo trudniejsze niż bieganie w mrozie, ale są też plusy 🙂 Nigdy w życiu nie byłam tak opalona, jak teraz i to bez męczącego (dla mnie) leżenia „plackiem”. Wszystko mimochodem w trakcie biegania 🙂

A już pojutrze 2 z 5 Półmaraton do Korony Półmaratonów Polski. PKO Nocny Półmaraton Wrocław. Nowa przygoda i mnóstwo radości 😀

PS. W Biegu Lwa spotkałam Pana z Drużyny Jezusa. 🙂

20180603_135424.jpg

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Pogoda i nowe odkrycia biegaczki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s