Urlop biegacza….

… a co się dzieje kiedy biegacz amator idzie na urlop??

W moim przypadku moje buciki biegowe to pierwsza rzecz jaką pakuje.

Ledwo zdobyłam mój Mount Everest, a już został tylko miesiąc do kolejnej wspinaczki, bo już w nocy z 16 na 17 czerwca 6 PKO Nocny Półmaraton Wrocław 2018 z cudowną metą na stadionie, której nie mogę się doczekać. W międzyczasie dosłownie mam zamiar zaliczyć wspinaczkę na Etnę w ramach budowania siły biegowej będę biegała po skałach wulkanicznych… Żart, będę szła 😀 Wracając do urlopu. Kiedy myślę o urlopie ani przez chwilę nie przechodzi mi przez głowę przerwa od biegania. Toć przecież bieganie to wypoczynek, relaks i czysta przyjemność. W szczególności dla amatora, który nic nie musi.

Przed półmaratonem dodatkowo, treningowo 3 czerwca czeka mnie jeszcze Bieg Lwa na 10km w Tarnowie Podgórnym. Impreza zapowiada się bajeczna, z koncertami, atrakcjami w ramach EXPO Lwa i ZLOTEM FOOD TRUCKÓW. Pierwszy raz nie jadę dla samego biegania, wyprodukowania endorfin, ładnego medalu, robienia życiówki ani nawet pięknych skarpetek w ramach pakietu. Jadę się najeść 😀

No a w związku z tym, że zaniedbuję pisanie, a wyczytałam ostatnio, że kobiety mają problem z autoprezentacją to ja tradycyjnie w ramach treningu sztuki autoprezentacji się pochwalę, że w majówkę wybiegałam swój pierwszy drewniany medal w charytatywnym II Biegu Strażackim w Sławie po moich dobrze mi znanych ścieżkach.

31948961_1728475500544337_1705318358309666816_o.jpg

 

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Urlop biegacza….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s