Gdy emocje już opadną…

jak po wielkiej bitwie kurz.

W ciągu tygodnia 15-22 kwietnia udało mi się przebiec PKO Półmaraton Poznań – mój pierwszy, skończyć 29 lat i zrobić życiówkę na 10km na 7. SZPOT Swarzędz.

Od tygodnia zbieram się z napisaniem tego posta. Najpierw chciałam na gorąco, później czas się skurczył, więc już całkiem na chłodno, gdy emocje już opadły mogę śmiało napisać, że nigdy  nie czułam się tak, jak na mecie Półmaratonu Poznańskiego, ale od początku….

…start półmaratonu odbywał się falowo. Ja byłam w dosyć odległej strefie E, która miała przebiec w czasie 2:00-2:14, więc zamiast o 10:00 wystartowaliśmy około 10:18. Stojąc na starcie, do pierwszego wystrzału i pierwszych dźwięków Rydwanów Ognia chciałam po cichutku zniknąć w tłumie i się najzwyczajniej wycofać, ale gdy wybiła 10:00 w moim mózgu pstryczek się przestawił i byłam gotowa do bitwy z samą sobą. W drodze, gdy przesuwaliśmy się do startu za kolejną falą zauważyłam przede mną parę w koszulkach z napisem „Nigdy się nie poddawaj” i wiedziałam, że nie mam już innego wyjścia.

Mam nadzieję, że przeczytają to jacyś kibice z Poznańskich ulic. Zdaję sobie sprawę, że dla mieszkańców dużych miast długie biegi uliczne do przekleństwo. Czytałam w ulotce dla uczestników, że kibice z Poznania nie zawodzą i nie zawiedli. Kochani byliście cudowni, dlatego serdecznie dziękuję:

  1. Pani, która oddała mi swoją ulubioną gumkę do włosów na szczęście, bo sierotka Agata zapomniała,
  2. Pani, która na 2 km krzyknęła, że jeszcze tylko 19km,
  3. Kibic nr 1 Pani, która w różnych miejscach na trasie stała z napisem „Idzie Ci lepiej niż naszemu rządowi”,
  4. Wszystkim dzieciom, dorosłym, babciom i dziadkom, od których dostałam 5 mocy na trasie w najbardziej kryzysowych momentach,
  5. Panu Piratowi przed 10km i za 20km,
  6. Poznańskim Koziołkom, cheerleaderkom Lecha Poznań przy stadionie,
  7. Wszystkim zespołom, które dawały mini koncerty od 12km – byliście genialni,
  8. Na 17km dziewczynie w koszulce z napisem: „pain is temporary glory is forever”,
  9. Po 18km kibicom z napisami: „Sama sobie za to zapłaciłaś”, „Trzeba było wybrać szachy”,
  10. Komuś przebranemu za fotoradar,
  11. Wszystkim na punktach żywieniowych, komentatorom i każdemu kto dodawał otuchy biegaczom.

Kochani mieszkańcy dużych miast możecie nie lubić biegaczy, biegania, zmian tras tramwajów, zatorów i korków, które powodują biegi uliczne, ale może te 2-3 razy do roku warto mimo wszystko w piękny, niedzielny poranek wyjść i nałykać się endorfin, które unosiły się w powietrzu przez całe 21km.

Co do biegu, to podzieliłam sobie go w głowie na etapy. Najpierw byle do 5km, potem kontrolnie 10km na które miałam dobiec w 55-56 minut wg wytycznych trenera. Potem byle do 16km, a od 18 wiedziałam już, że choćbym się miała czołgać to dotrę do mety.

Na 20 byłam pewna, że złamię 2h i dlatego tak oto wyglądałam 😀

98547-PPO18-1339-21-000101-ppo18_02_srv_20180415_121010

A gdy wbiegłam na pomarańczowy dywan, gdy byłam już na mecie naprawdę nie wierzyłam, że tam jestem, a ciche 2 łzy szczęścia spłynęły mi po policzkach. Niecałe 7 miesięcy wcześniej stałam na starcie Biegu na 5 w Warszawie i myślałam sobie, że to jest naprawdę szczyt moich możliwości. Z podziwem i lekką zazdrością patrzałam na Maratończyków myśląc sobie, że może kiedyś 10, może 15. Teraz stałam w tłumie tysięcy ludzi, którzy przebiegli półmaraton i ja go przebiegłam w czasie netto 1:56:52.

No nie wierzę

W pierwszej chwili człowiek myśli sobie „Udało mi się”, ale Kochani proponuję, aby spojrzeć na to z innej strony. Udać się może wygrana w loterii. Przebiegłam swój pierwszy półmaraton poniżej 2h, bo od pół roku ciężko na to pracowałam biegając w deszczu, śniegu, mrozie, wietrze, a ostatnio w palącym słońcu. Myślę, że dla samych siebie warto docenić swoją pracę jaką się włożyło, aby zdobyć swój Mount Everest.

Gdy zaczęłam pisać bloga, gdy wyznaczyłam sobie cele na 2018 rok, myślałam, że poczuję to dopiero po zdobyciu Korony Półmaratonów Polski, ale nie muszę czekać do października. Z pełnym przekonaniem zdobyłam swój Mount Everest przebiegając linię mety na XI PKO Poznań Półmaraton, jestem z siebie dumna i nikt mi tego nie zabierze.

ostatni km

Minął tydzień od półmaratonu i pojechałam wystartować treningowo na 10km w biegu SZPOT Swarzędz absolutnie bez żadnych oczekiwań. Trener zalecił mi spróbować polecieć szybciej pierwszą 5, więc wymyśliłam sobie, że skorzystam z pomocy Pacemakerów na 50:00. Mój rekord na 10km wynosił 51:17, więc celowanie w 50:00 wydawało mi się dosyć absurdalne, ale kto nie ryzykuje to ponoć nie pije szampana. Zrobiłam kiedyś wpis o „Zającach” czy tez Pacemakerach, ale pierwszy raz na zawodach skorzystałam z ich pomocy. Panowie byli niesamowici. Na podbiegach krzyczeli do nas o drobnych kroczkach i mocnej pracy rękami, na zbiegach przypominali o luźnych rękach i prostych plecach. Mówili, kiedy zakręt, kiedy podbieg, kiedy wiatr, kiedy woda, mało tego sami wzięli więcej butelek wody, aby wspomóc wszystkich, którzy wokół  nich biegli. Biegło mi się aż za lekko. Wydawało mi się ciągle, że zwalniamy ale nie patrzałam na zegarek. Po 8 km Pacemakerzy powiedzieli, że kto ma siłę to czas do przodu na finisz, ale ja poczekałam do 9km i okazało się że miałam siłę przyspieszyć 9-9,5 w tempie 4:22, 9,5-10 w tempie 4:10. Ukończyłam bieg z czasem 49:09 pobijając swoją życiówkę o ponad 2 minuty.  CUDOWNIE!!!!! Sprawiłam więc sobie 2 prezenty na urodziny: skończony w 2h półmaraton i życiówka na 10km, a moi najbliżsi uzupełnili te sukcesy swoją obecnością i cudownymi prezentami w postaci wieszaka na medale i opaski z napisem „Jeszcze tylko kilometr”. Jestem wdzięczna, ale o tym w następnym wpisie….20180420_155757

 

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Gdy emocje już opadną…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s